Zmierzch diesli

Ceny benzyny i oleju napędowego są już niemal na tym samym poziomie, a po zaplanowanej na przyszły rok podwyżce akcyzy koszt zakupu litra tego drugiego dodatkowo wzrośnie. Kupno samochodu z silnikiem diesla okaże się nieopłacalne. Wyższa cena auta z takim napędem zamortyzuje się dopiero po wielu tysiącach kilometrów.

Niska cena oleju napędowego i stałe doskonalenie silników diesla przed kilkunastoma laty spowodowały ogromny wzrost popularności samochodów z takim napędem. Eksploatacja diesli jeszcze kilka lat temu była o 30-40 proc. tańsza niż aut z silnikami benzynowymi. Dziś ceny obydwu rodzajów paliwa są praktycznie równe, a w przyszłym roku cena oleju napędowego z pewnością wzrośnie.

Będzie się to wiązało z wprowadzeniem w życie unijnych dyrektyw, nakazujących zwiększenie akcyzy na to paliwo. Obecnie wynosi ona 302 euro na tysiąc litrów oleju napędowego, w przyszłym roku zostanie podniesiona do 330 euro - pisze Dziennik Gazeta Prawna.

Jak powiedziała nam Urszula Cieślak z zajmującego się rynkiem paliw Biura Maklerskiego Reflex, przy zachowaniu dzisiejszego kursu euro dla kierowców będzie oznaczało to wzrost ceny oleju napędowego o 4 do 5 groszy.

Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna - w Europie Zachodniej takie zmiany już miały miejsce i przyczyniły się do spadku popularności samochodów z silnikiem diesla. O ile w 2007 roku udział diesli w sprzedaży aut przekraczał 53%, to w 2009 roku wynosił już tylko 46 proc.

Koncerny samochodowe szybko zauważyły tę tendencję i zaangażowały się w unowocześnianie jednostek benzynowych. Producenci zmniejszają ich pojemność, a jednocześnie zwiększają moc, między innymi poprzez stosowanie sprężarek. Obecnie najnowocześniejsze z silników benzynowych zapewniają samochodowi wyśrubowane osiąg i spalanie, które tylko nieznacznie przewyższa apetyt silnika diesla, a ich produkcja pozostaje znacznie tańsza.

Przykładem tej tendencji może być Fiat 500. Pod

Pod jego maską pracuje dwucylindrowy silnik TwinAir turbo o pojemności 0,9 l, który dzięki doładowaniu osiąga moc 85 KM. Tak wyposażony samochód przyspiesza do 100 km/h w 11,5 sekundy i zgodnie z deklaracją producenta spala średnio jedynie 4,1 l benzyny na 100 km.

Nowoczesne silniki benzynowe można spotkać nie tylko w małych autach miejskich, ale też w dużych limuzynach. Skodę Superb można obecnie kupić a silnikiem 1.4 TSI o mocy 125 KM. W nowym Peugeocie 508 zastosowano benzynowy silnik 1.6 THP, który spala tylko o 1,4 litra na sto kilometrów więcej niż model wyposażony w silnik diesla o porównywalnej mocy. Jak wylicza Dziennik Gazeta Prawna, różnica w cenie obydwu wersji sprawia, że zakup diesla amortyzuje się dopiero po przejechaniu 200 tys. kilometrów.

W przypadku wspomnianego Fiata 500 kupno samochodu z silnikiem na olej napędowy jest jeszcze mniej opłacalna. By wyrównać cenę zakupu tego auta z jednostką 1.3 MultiJet, trzeba przejechać aż pół miliona kilometrów. Inwestycja w diesla będzie jeszcze bardziej chybiona w przypadku Audi Q5. Samochód z silnikiem 2.0 TFSI (211 KM) jest o ponad 34 tysiące złotych tańsza od wersji z silnikiem 3.0 TDI. Inwestycja ta zwróci się dopiero po 680 tys. kilometrów. Większość kierowców kupujących nowe samochody decyduje się na zmianę auta znacznie wcześniej.

Oczywiście, do wyliczeń tych należy podchodzić z pewną ostrożnością, ponieważ nie uwzględniają one ceny samochodu na rynku wtórnym. Faktem pozostaje jednak, że w przyszłości na samochody z silnikiem diesla będą decydować się głównie firmy transportowe oraz te, które utrzymują flotę pojazdów. Sytuacji nie zmieni nawet technologia pozwalająca na dostosowanie dieslowskich silników do spalania gazu CNG, ponieważ cena takiej przeróbki i wyposażenia samochodu w odpowiednie butle przekracza kwotę 7 tysięcy złotych.

tb/mw/mw

Data dodania: 11.04.2011   Autor: wp.pl
 Komentarze

 nick:      Wpisz odpowiedz: 2 + 1=
 Tekst
 


www.karmimypsiaki.pl http://place-zabaw.net
WSBiA w Łukowie
http://wsbia.edu.pl
stat4u