Warning: mysql_connect(): Access denied for user 'yznwqjx_baza'@'10.254.34.75' (using password: YES) in /home/kock/ftp/www/kock/www/_config.inc on line 16

Warning: mysql_select_db() expects parameter 2 to be resource, boolean given in /home/kock/ftp/www/kock/www/_config.inc on line 17

Długi spadkowe



Jest bardzo ważne, żeby w krótkim czasie po śmierci zmarłego zorientować się, czy spadek jest obciążony poważnymi długami, czy nie. Tylko sześć miesięcy od chwili, gdy spadkobierca dowiedział się o tytule powołania go do spadku ma on możliwość zmniejszenia swojego obciążenia dziedziczonym długiem.
Spadek to nie tylko „dodatnia” część majątku zmarłego. „Wina ojca idzie w syna” – poucza Stanisław Wyspiański, a kodeks cywilny precyzuje:

    Art. 922. § 1. Prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób stosownie do przepisów księgi niniejszej.
    § 2. Nie należą do spadku prawa i obowiązki zmarłego ściśle związane z jego osobą, jak również prawa, które z chwilą jego śmierci przechodzą na oznaczone osoby niezależnie od tego, czy są one spadkobiercami.
    § 3. Do długów spadkowych należą także koszty pogrzebu spadkodawcy w takim zakresie, w jakim pogrzeb ten odpowiada zwyczajom przyjętym w danym środowisku, koszty postępowania spadkowego, obowiązek zaspokojenia roszczeń o zachowek oraz obowiązek wykonania zapisów i poleceń, jak również inne obowiązki przewidziane w przepisach księgi niniejszej.

Oznacza to, że w skład spadku wchodzą także długi, które zaciągnął zmarły i nie zdążył sam spłacić. To w sumie logiczne, gdyż zasadą jest, że każdy spłaca swoje długi – no a skoro umarł, to powinni spłacać je ci, którzy korzystają z pozostawionego przez spadkodawcę majątku.
Co jednak w sytuacji, gdy okaże się, że w pozostawionej po zmarłym masie spadkowej przeważają długi? Mogłoby się zdarzyć, że w jakiejś rodzinie zmarł mąż i ojciec, a pozostałe po nim sieroty i wdowa muszą jeszcze spłacać wierzycieli. Taka sytuacja niestety może się zdarzyć, i – między innymi – dlatego Kodeks cywilny przewiduje instytucje odrzucenia spadku oraz przyjęcia go z dobrodziejstwem inwentarza (oznacza to coś zupełnie odwrotnego od używanego powszechnie zwrotu o podobnym brzmieniu).
Odrzucenie i przyjęcie spadku reguluje art. 1012 i następne Kodeksu cywilnego:

    Art. 1012. Spadkobierca może bądź przyjąć spadek bez ograniczenia odpowiedzialności za długi (przyjęcie proste), bądź przyjąć spadek z ograniczeniem tej odpowiedzialności (przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza), bądź też spadek odrzucić.

Na dodatek, kodeks reguluje termin, w którym można ograniczyć własną odpowiedzialność za długi spadkowe:

    Art. 1015. § 1. Oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku może być złożone w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania.
    § 2. Brak oświadczenia spadkobiercy w powyższym terminie jest jednoznaczny z prostym przyjęciem spadku. Jednakże gdy spadkobiercą jest osoba nie mająca pełnej zdolności do czynności prawnych albo osoba, co do której istnieje podstawa do jej całkowitego ubezwłasnowolnienia, albo osoba prawna, brak oświadczenia spadkobiercy w terminie jest jednoznaczny z przyjęciem spadku z dobrodziejstwem inwentarza.

Tak więc – w przypadku wątpliwości, czy „warto” przyjmować spadek, należy stosunkowo szybko zorientować się w sytuacji majątkowej spadkodawcy i w razie potrzeby – złożyć oświadczenie o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza (czyli z ograniczeniem odpowiedzialności) lub o odrzuceniu go.
Jako że sprawy spadkowe potrafią trwać długo, a na dodatek często zdarza się, że spadkobiercom nie spieszy się z ich przeprowadzeniem, oświadczenie takie można złożyć niezależnie od postępowania o stwierdzenie nabycia spadku. Reguły rządzące tym oświadczeniem precyzuje kodeks:

    Art. 1018. § 1. Oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku złożone pod warunkiem lub z zastrzeżeniem terminu jest nieważne.
    § 2. Oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku nie może być odwołane.
    § 3. Oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku składa się przed sądem lub przed notariuszem. Można je złożyć ustnie lub na piśmie z podpisem urzędowo poświadczonym. Pełnomocnictwo do złożenia oświadczenia o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku powinno być pisemne z podpisem urzędowo poświadczonym.

W celu złożenia oświadczenia należy więc zgłosić się do sądu rejonowego – w którym należy znaleźć sędziego dyżurnego, który oświadczenie takie przyjmie – lub do dowolnego notariusza, który też ma obowiązek przyjąć i zaprotokołować odpowiednie oświadczenie od spadkobiercy. Będzie ono potrzebne podczas postępowania o stwierdzenie nabycia spadku.
Najbardziej radykalnym środkiem jest odrzucenie spadku. Według definicji kodeksowej:

    Art. 1020. Spadkobierca, który spadek odrzucił, zostaje wyłączony od dziedziczenia, tak jakby nie dożył otwarcia spadku.

(Zauważmy przy okazji, że oznacza to, że w miejsce tego spadkobiercy wchodzą jego dzieci, a więc temat długów spadkowych nie jest ostatecznie zamknięty.)
Odrzucenie spadku może mieć także inną funkcję, niż ochrona przed długami. Może się zdarzyć, że syn potępia swojego ojca i jego działalność i odrzuca spadek właśnie z tego powodu. Z drugiej strony, spadkobierca może działać w porozumieniu ze swoimi dziećmi i chcieć, by spadek przypadł właśnie im, a odrzuca go dla uproszczenia formalności i skrócenia procedur.
Przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza oznacza rozliczenie długów spadkowych z aktywami, jakie wchodzą w skład spadku:

    Art. 1031. § 1. W razie prostego przyjęcia spadku spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe bez ograniczenia.
    § 2. W razie przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe tylko do wartości ustalonego w inwentarzu stanu czynnego spadku.

Powyższe ograniczenie odpowiedzialności odpada, jeżeli spadkobierca podstępnie nie podał do inwentarza przedmiotów należących do spadku albo podał do inwentarza nie istniejące długi.

„Dobrodziejstwo inwentarza” nie oznacza więc, jak to sobie często wyobrażamy, przyjęcia wszystkiego co dobre i złe, bez wyboru, a przeciwnie – przyjęcie z zastrzeżeniem, że nie zapłacimy wierzycielom więcej, niż otrzymaliśmy.
Rozważmy przykład, w którym do spadku wchodzi wyłącznie mieszkanie kupione na kredyt i częściowo spłacone. Załóżmy, że mieszkanie kosztowało 500.000 złotych i w całości kupione zostało z kredytu, a zmarły do chwili śmierci rzetelnie spłacał kolejne raty, bez żadnych zaległości.
Jeżeli zdarzyło się tak, że spłacił 200.000 zł, to „stan czynny spadku” oznacza wartość mieszkania, pomniejszona o pozostały do spłacenia kredyt. Skoro pozostało do spłacenia 300.000 zł, to stan czynny spadku wynosi 200.000 zł – i tylko tej kwoty mogą żądać od spadkobierców bankierzy, bo tak naprawdę to taką właśnie korzyść uzyskują spadkobiercy z chwilą otwarcia spadku.
Sytuacja komplikuje się jednak, jeżeli ktoś dojdzie do wniosku, że owszem, w chwili nabycia mieszkanie było może warte 500.000 zł, ale po drodze wstąpiliśmy do Unii Europejskiej, na rynku nieruchomości nastąpiła rewolucja cenowa i teraz trzeba by za nie zapłacić okrągły milion. W takim razie „stan czynny spadku” wynosi 1.000.000 zł minus pozostałe do spłacenia 300.000 zł – a więc 700.000 zł. Odpowiedzialność spadkobierców jest więc nieograniczona, bo przypadający im majątek w zupełności wystarcza na spłatę kredytu.
Jak sobie radzić w takiej sytuacji? Otóż, skoro stan czynny jest oczywiście wyższy niż długi, to dla oszczędzenia sobie kosztów i procedur związanych ze spisem inwentarza, przyjąć spadek wprost, a długi spłacić. W miarę potrzeby – sprzedać mieszkanie i podzielić się z bankiem uzyskaną ceną sprzedaży.
 



autor:www.mamspadek.pl

stat4u